• Bartosz Osiadlo

Jak ubezpieczyć się na wypadek konieczności podjęcia leczenia na drugim końcu świata?

Aktualizacja: 20 kwi 2020

Polska medycyna radzi sobie na świecie całkiem nieźle, wbrew temu co może niektórzy mogą (złośliwie lub nie) myśleć. Nie mam tu na myśli bardzo kulawej "logistyki" w Służbie Zdrowia. Bardziej chodzi mi o naukowe osiągnięcia Polaków. Można tu wspomnieć między innymi o pionierskich zabiegach przeszczepu serca, krioterapii oka, transplantacji twarzy w celu ratowania życia i innych ciekawych procedurach i postaciach opisanych szerzej na przykład tutaj.


Korzystanie z tych dobrodziejstw to trochę inna bajka. Na bieżąco słychać o wielomiesięcznych kolejkach do gabinetów niektórych specjalistów na konsultacje, albo o listach oczekujących na wykonanie procedury. Realia naszego kraju i systemu opieki zdrowotnej pozostawiają jedno wyjście - udać się na wizytę prywatnie. Koszt takiej wizyty lekarskiej lub leczenia w naszym kraju na szczęście jest dużo niższy niż na zachodzie. Wypracowane zostały w związku z tym ciekawe rozwiązania, pozwalające w ramach ryczałtowej opłaty w różnych sieciach placówek, korzystać z wizyt i zabiegów w ramach tak zwanych “pakietów/abonamentów medycznych”. Proponują je zarówno prywatni operatorzy medyczni, jak i firmy ubezpieczeniowe. Na zachodzie to rozwiązanie znane i popularne już od dawna, w Polsce za to widać, że coraz bardziej się popularyzuje, szczególnie jako dodatek socjalny do pensji w korporacjach.


Rozwiązanie pakietowe niesie jednak w swojej konstrukcji kilka ograniczeń. Zakres świadczeń jest zazwyczaj dosyć ustandaryzowany, często koncentrujący się na leczeniu ambulatoryjnym. Możliwe jest korzystanie z usług jedynie w sieci placówek partnerskich (ewentualnie szerzej, na przykład za rekompensatą kosztów, ale tylko do ograniczonej kwoty). W praktyce, jeżeli zachorujemy na ciężkie schorzenie i konsultując u najlepszego specjalisty wszechczasów (dr Google) naszą przypadłość, może się okazać, że gdzieś na świecie została wypracowana jakaś metoda leczenia, nieobecna w Polsce. Co wtedy?


Z pomocą może przyjść inne rozwiązanie ubezpieczeniowe, a mianowicie międzynarodowe ubezpieczenie zdrowotne (International Healthcare Insurance). Jest to ubezpieczenie w Polsce jeszcze mało znane, oferowane przez kilku zagranicznych ubezpieczycieli. Polega ono na tym, że w zamian za odpowiednią składkę, do dyspozycji (zamiast tak jak w standardowym pakiecie medycznym katalog wizyt i zabiegów w określonych placówkach) mamy coroczny budżet, w ramach Sumy Gwarancyjnej, do wykorzystania na wizyty i leczenie w ramach wybranego przez siebie zakresu terytorialnego.


I tak załóżmy, że zdiagnozują nam nowotwór złośliwy w stadium inwazyjnym. Wtedy zamiast korzystać ze standardowych procedur dostępnych w polskiej służbie zdrowia (nawet tej prywatnej), można poprosić ubezpieczyciela, żeby zaaranżował nam leczenie na przykład w jakiejś klinice, w USA, gdzie stosowane metody podchodzą, według NFZ-owskich kryteriów pod eksperymentalne i nie podlegają refundacji.


Jeśli Cię to zainteresowało, zapraszam, może warto, abyś kliknął w link i umówił się ze mną na 30-minutową rozmowę telefoniczną>>


Jeżeli spojrzeć na to przez pryzmat oczekiwanego efektu, zastosowanie takiego ubezpieczenia może okazać się dużo lepsze w sytuacji kryzysowej, niż korzystanie ze standardowej wersji pakietu medycznego. Wtedy może się okazać, że jednak lepiej by było, gdyby ktoś inny zamiast nas miał ponieść dużo większe koszty leczenia za granicą...


Czy wiesz, że mam też kanał na YouTube?

Kliknij tu i zapoznaj się z materiałami, które tam dla Ciebie przygotowałem.

52 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie