• Bartosz Osiadlo

Skok stulecia w Londynie - jak powinna była wyglądać polisa ubezpieczeniowa?

Wydarzenie miało miejsce przy Hatton Garden 88-90 w Londynie, w kwietniu 2015 roku. Scenariusz jak z filmu: złodziejska szajka, w czasie wielkanocnej przerwy świątecznej, używając super mocnych wiertarek, przebiła się przez dwumetrowej grubości ścianę ze zbrojonego betonu i otworzyła 71 skrytek depozytowych z kosztownościami, głównie diamentami. Włamywacze przebrani byli w robocze ubrania, mogące wskazywać na to, że są pracownikami ekipy remontowej z gazowni. Tak oto wykradli łup o szacowanej wartości, w zależności od źródeł, 10 do nawet 200 milionów funtów!


Wcielmy się w rolę właścicieli Hatton Garden Safe Deposit Ltd, sudańskich biznesmenów, Mahendry Bavishi razem z synem i zastanówmy się jak powinna była wyglądać polisa ubezpieczeniowa takiej firmy, żeby zadziałała?


Przede wszystkim powinni zadbać o to, żeby mieć w zakresie ubezpieczenia ryzyko utraty mienia powierzonego przez osoby trzecie. Opisywany Londyński incydent wyczerpuje znamiona tak zwanej „kradzieży z włamaniem” czyli zaboru cudzego mienia po sforsowaniu zabezpieczeń siłą. Część ubezpieczycieli każde wprowadzić ten zapis, jako osobną pozycję w polisie, inni traktują go jako integralny w ramach zniszczenia lub utraty mienia.


Dla formalności nadmienię, że polisa musiałaby być na odpowiednio wysoką kwotę, co ważne – bez podlimitu na zdarzenie – często wykorzystywanego, żeby obniżyć składkę należną do zapłacenia.


Gdy mówimy o zdarzeniu kradzieży, musimy się również upewnić, czy miejsce przechowywania danego mienia spełnia tzw. minimalne wymogi w zakresie zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Te są zawsze określone w stosownym miejscu Ogólnych Warunków Ubezpieczenia. Możemy natomiast założyć, że zabetonowany pod ziemią sejf renomowanej firmy z grubsza je spełniał.


O tym jakie ubezpieczyciel może nakładać obowiązki – szerzej tutaj:


Nie jest jednak dla wszystkich tak bardzo oczywisty fakt, że:

ubezpieczyciel często wyłącza lub agresywnie limituje swoją odpowiedzialność za ochronę kosztowności, kamieni szlachetnych, biżuterii, przedmiotów kolekcjonerskich, papierów wartościowych, czy nawet samej gotówki.

Aby polisa zadziałała, koniecznie należy to z ubezpieczycielem uzgodnić i zadbać o potwierdzenie ochrony dla utraty takich przedmiotów.


Roszczenia właścicieli zdeponowanych przedmiotów możnaby próbować zaspokoić również z innej strony.


Otóż firma Hatton Garden Safe Deposit Ltd. mogłaby zawrzeć polisę odpowiedzialności cywilnej z rozszerzeniem o klauzulę rzeczy w pieczy i pod dozorem ubezpieczonego.




Wspomniana klauzula również posiada wyłączenia odpowiedzialności za utratę "mienia szczególnego". Przed zawarciem polisy, należałoby je SKREŚLIĆ.


Dodatkowo, jak wcześniej, powinniśmy zadbać o spełnienie wymogów przeciwkradzieżowych, czasami będących nawet bardziej restrykcyjnymi od tych stosowanych w zwykłej polisie mienia.


No i oczywiście Suma Gwarancyjna również musiałaby być olbrzymia, bez podlimitu dla danej klauzuli.


Zadbanie o powyższe warunki zabezpieczyłoby firmę przed żądaniem odszkodowania od jej klientów. Sytuacja, która miała miejsce w Londynie przy Hatton Garden 88-90, przybrała jednak niekorzystny bieg dla właścicieli firmy. Spółka 5 lutego 2020 roku finalnie została postawiona w stan likwidacji, gdyż po kradzieży nastąpił skokowy spadek przychodów, będący pochodną strat reputacyjnych.


Dobre imię firmy również można ubezpieczyć, natomiast jest to wątek już na inny wpis.


Jeśli chcesz się upewnić, czy spełniasz nakładane przez ubezpieczyciela obowiązki, aby podjął się odpowiedzialności za szkodę, kliknij tu i umów się ze mną na 30-minutową rozmowę>>

Czy wiesz, że więcej materiałów znajduje się na moim kanale YouTube? Kliknij tutaj!


108 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie